Hybryda + naklejki (recenzja)


Baza: baza hybrydowa Gelish
Kolor: lakier hybrydowy #023 BANANA (Semilac)
Wykończenie: top coat hybrydowy Gelish


Ojej, znów mnie długi czas nie było. Jakoś nie mogę się zmobilizować. Mam już kilka zaległych recenzji, a tu ciągle zajmuję się czymś innym. Jednak dziś już napiszę kilka słów na temat naklejek, które po długim czasie w końcu do mnie dotarły. 
Zacznijmy od tego co to za naklejki i jak miało przebiegać ich testowanie. Otóż naklejki, o których mowa mają zastąpić lakier i utrzymywać się nawet do dwóch tygodni. Ja robiąc testy miałam za zadanie na kilku paznokciach nakleić naklejki Jamberry Nails, a na pozostałe nałożyć lakier. Postanowiłam połączyć te naklejki z hybrydami. Aplikacji naklejek nie będę opisywała, bo jest ona ładnie zaprezentowana na tym filmiku. A jakie jest moje zdanie na temat tego produktu, cóż zachwycona nie jestem. Już przy samej aplikacji strasznie się namęczyłam. Na początek nie mogłam dobrać naklejek do szerokości paznokcia, a gdy już jako tako się to udało pojawił się problem przy naklejaniu. Przy zaokrąglonych paznokciach nie ma mowy o idealnym przycięciu naklejek, a po ich naklejeniu ciężko coś zrobić gdy nie ma się nożyczek dla leworęcznych. Spiłowanie wystających kawałków też sprawia sporo problemów, bo nie można zrobić tego zbyt dokładnie. Z wyrównaniem też miałam spory problem i chociaż próbowałam na kilka sposobów to nie udało się to tak idealnie.

Zatem niejako podsumowując mogę powiedzieć, że na pewno nie zamienię lakierów na takie naklejki, bo nie mam czasu na tyle zabawy. Jestem zdecydowaną zwolenniczką lakierów, a ze względu na to, że posiadam również hybrydy to nie ma o czym ze mną rozmawiać. Malowanie hybrydą jest stanowczo szybsze. Czyli zbierając w całość. Korzystanie z naklejek jest pracochłonne, wymagające niezwykłej precyzji oraz cierpliwości, na pewno przydałyby się nożyczki dla leworęcznych oraz trochę kasy w kieszeni. Bo taki komplet 18 naklejek to wydatek rzędu 59 zł, co w przeliczeniu na buteleczki lakieru hybrydowego daje nam ich około 2 (to jeszcze z zależności od marki) i na pewno starczą nam one na większa liczbę aplikacji. Oczywiście trochę inaczej będzie to wyglądało u osób, które nie robią sobie hybrydy samodzielnie. Jednak gdy taka osoba miałby sama zabrać się za naklejanie takich naklejek, to raczej szybko by się zniechęciła. Według mnie jedynym plusem są ciekawe wzory, bo co do trwałości, to ściągnęłam je po jednym dniu, ponieważ ciągle mi coś zahaczało i delikatnie się odklejało. Dlatego takie nowinki są zdecydowanie nie dla mnie.

Zauważyliście ten cudowny granatowy glitterowy pyłek? Powiedzcie, że też tak bardzo Wam się podoba jak i mi. Używałam już tego pyłku przy sówkach, ale tam był inny kolor i nie wyglądał tak obłędnie. A tutaj jeszcze w połączeniu z tą bananową hybrydą wygląda cudnie :)






8 komentarzy:

  1. Dużo się dzieje ;) Ale ładnie to razem wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorystyka i całość zdobienia jest przepiękna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. także dostałam naklejki Jamberry do testowania, ale mam odmienne zdanie od Ciebie :) uważam, że są niezłe, fakt, nie udało mi się ich przykleić dokładnie, ale mimo to nosiłam je 10 dni, i gdyby nie złamany paznokieć, to pewnie jeszcze bym je nosiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już bardzo przyzwyczaiłam się do hybryd, z którymi nic mi się nie dzieje i szybko się je robi więc nie spodobała mi się zabawa z naklejkami i pewnie zauważyłaś, że jestem zwolenniczką własnoręcznych zdobień niż tego typy rzeczy ;)
      i na przykład nie wyobrażam sobie mojej mamy czy koleżanek, które bawiłyby się z naklejaniem takich naklejek ...

      Usuń
    2. rozumiem i zgadzam się :) ale od czasu do czasu, jako dodatek na 1 lub 2 paznokcie.... ;)

      Usuń
    3. chyba nie za taką cenę ;)

      Usuń
  4. Paznokci super podoba mi się połączenie banana z tym gliterem :-) moje kolory

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia