Hybrydy - vintage roses

Pełna mobilizacja. Powinnam się teraz uczyć, ale ja oczywiście zawsze znajdę sobie ważniejsze zajęcie. Zatem najwyższa pora napisać coś więcej o hybrydach. W blogosferze już nieźle o nich huczy, a dokładniej o Semilacach, na które ja również się zdecydowałam. Pierwsze 4 kolorki, bazę oraz top Semilac zakupiłam na stronie Diamond-Cosmetics, a kolejne 4 już w Drogerii Celux, ale o nich będzie trochę niżej.
Teraz troszkę o moim eksperymencie. Jak część z Was wie, na początku zakupiłam dość tanie hybrydy na allepaznokcie żeby zobaczyć co i jak, jednak nie trzymały się one zupełnie. W związku z tym gdy dotarła do mnie paczka z Semilacami postanowiłam, że sprawdzę jak jeden z tych tanich lakierów będzie się sprawował na droższej bazie i przy droższym topie. W tym celu wybrałam waniliowy odcień, na którym zmalowałam różyczki, z których byłam mega dumna, a pomysł zaczerpnęłam oczywiście od Justine :)  Było to dopełnienie do czerwieni Poppy Red #062 Semilac. Nie będę omawiała co i jak z malowaniem, bo główni zainteresowani już dawno znają się na aplikacji hybryd. Powiem tylko, że ja utwardzałam wszystko w lampie led, po 30 lub 60 sekund.
Różnice pomiędzy tymi dwoma kolorami pojawiły się już przy aplikacji. Czerwień nakładała się idealnie, delikatnie, gładziutko, natomiast wanilia dość ciężko, kilka razy trzeba było poprawiać pedzelkiem żeby nie było prześwitów. Zatem oba lakiery zdecydowanie różnią się konsystencją, czerwień rzadka w wystarczającym stopni, natomiast wanilia zbyt gęsta. Ale poza tym wszystko inne było okej. Nałożyłam po dwie warstwy obu lakierów. Czerwień trochę prześwituje na końcówkach, ale nie jest to bardzo uciążliwe. I w sumie jeśli chodzi o takie typowe sprawy techniczne przy malowaniu to byłoby na tyle. Całe zdobienie idealnie się trzymało przez równiutkie dwa tygodni i wytrzymałoby zdecydowanie dłużej, ale ja nie dałbym rady, bo nie mogłam patrzeć na odrosty ;)
Zatem po dwóch tygodniach zabrałam się za ściąganie hybryd. Z czerwienią nie miałam problemów, po dłuższym nasączeniu w acetonie schodziła bardzo lekko. Ale jak zabrałam się za wanilię to myślałam, że krew mnie zaleje. Musiałam ją dosłownie siłą zdrapywać, nie pomagało trzymanie w acetonie, szorowanie itd. I niestety jak już się z tym uporałam, łamiąc przy okazji jeden paznokieć, to paznokcie były w opłakanym stanie jakbym miała na nich łuski. Nie robiłam nawet zdjęć, bo to aż żal pokazywać.
Zatem podsumowując eksperyment. Nigdy więcej takich eksperymentów ;)
W tym przypadku cena robi różnicę w jakości.

A teraz zapraszam na zdjęcia :)


Porównanie, na początku i po dwóch tygodniach:


Poniżej ta sam czerwień na pazurkach koleżanki :)


A na koniec moja cała kolekcja Semilaców :) CHCĘ WIĘCEJ :D
042, 048, 087 i 096 to moje cudeńka, które wczoraj odebrałam od bardzo miłej sąsiadki i od razu zabrałam się za małe kombinacje. Ci którzy obserwują bloga na fejsie, na pewno już widzieli :) Muszę skończyć testy jeszcze kilku lakierów i znów chcę hybrydy na moich pazurkach. Podobają się Wam te kolorki? :)


15 komentarzy:

  1. Ślicznie wyszło, te różyczki są urocze!
    Szkoda tylko, że pazurki ucierpiały :( Olejowanie powinno im pomóc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną są skrócone i powoli wracają do siebie. Już w sumie półtora tygodnia minęło więc nie ma teraz takiej tragedii :)

      Usuń
  2. bardzo ładne zdobienie ;) szkoda, że jasny kolor robi takie szkody, bo jest naprawdę uroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeglądając grupę jakoś znajomo mi wyglądały te paznokcie teraz już wiem do kogo należały :d Co do mieszania hybryd, sama się za to nie zabierałam ale właśnie wiele osób tak zrobiło. Niestety te tańsze "hybrydy" okazują się mieszanką żelu i nie da rady ściągnąć ich acetonem :( koleżanka też tak zrobiła i musiała wszystko spiłować.

    OdpowiedzUsuń
  4. cudne te hybrydy z różyczkami <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam hybryde raz, było okay, ale jednak wolę zwykle lakiery.

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie skomponowane mani hybrydowe :) czekam na więcej postów z udziałem hybryd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też na nie czekam, teraz zbieram chętne na pazurki i myślę, że będzie co pokazywać. Zwłaszcza, że już prawie grudzień, a wszyscy jakoś w tym czasie szaleją z paznokciami. :)

      Usuń
  7. uuuu czyli jest tak jak pisałam co do tych z allepaznokcie :(
    Szkoda pazurków ale dojdą do siebie i teraz już wiesz co trzeba robic a raczej co odstawić na bok lub sprzedac gdzie indziej :D
    Piękne zdobienie tylko ta czerwień widzę słaba w kryciu ja wzięłam sexy red :D ciekawe jaka bedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż w końcu człowiek uczy się na błędach.
      Co do czerwieni to stwierdziłam, że teraz dam ją na białą bazę, a za jakiś czas prawdopodobnie zakupię właśnie sexy red albo jeszcze jakąś którą dziewczyny bardzo wychwalają tylko teraz nie pamiętam jaki ma dokładnie numerek ;)

      Usuń
  8. Do czego to doszło, żebyśmy po 2 tygodnie z hybrydami chodziły :P skandal :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez miałam robić podobny eksperyment ale chyba sobie daruję ;) cudowne różyczki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaką bazę i top dałaś do zrobienia tych jasnych pazurków z tańszej firmy? Pięknie się trzymały jak na taką taniochę :) Szkoda że zniszczyłaś sobie naturalki ściągając je. Moja rada w takiej sytuacji to nakładać 2-3 cienkie warstwy bazy lub grubszą warstwę harda Semilac -na to tani kolor i top. Przy ściąganiu nie trzeba moczyć w acetonie tylko spiłować kolor zostawiając cienką warstwę bazy na pazurku i można nakładać nowy kolor :) Pazurki nie zniszczą się od takiego ściągania bo zostaje baza która chroni naturalka przed pilnikiem. W ten sposób można sobie wyhodować piękne i zdrowe paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia