Międzynarodowy Dzień Kawusi


Na początek kilka słów na temat #338 CORAL FRENCH (Pierre Rene PROFESSIONAL), jak sama nazwa wskazuje lakier nadaje się do frencha. Ma idealne mleczne wykończenie. Nie smuży, kryje oczywiście w stylu typowych lakierów do frencha, czyli po dwóch warstwach prześwity na końcówkach są, ale później i tak malujemy french więc nie ma problemu. Solo lakier również wygląda bardzo fajnie i naturalnie. Emalia mieści się w charakterystycznej dla firmy Pierre Rene buteleczce w kształcie rombu o pojemności 11ml, posiada szerszy pędzelek, który mi bardzo odpowiada, ale dla osób o wąskiej płytce może okazać się trochę za szeroki.
Natomiast do wykonania frencha użyłam bieli, która znajdowała się w komplecie MIYO Nail Academy #4 Street graffiti. Lakier mieści się w bardzo malutkiej buteleczce, jednak posiada standardowej szerokości pędzelek, mógłby być cienki wtedy łatwiej byłoby wykonać jakieś delikatne zdobienie przy użyciu całego kompletu lakierów. Jednak przy tym frenchu jakoś sobie poradziłam bez cienkiego pędzelka.


Baza: #338 CORAL FRENCH (Pierre Rene PROFESSIONAL), miniMax #929 (Eveline)
French:  biel z kompletu MIYO Nail Academy #4 Street graffiti
Wzorki: farbki akrylowe
Wykończenie: nabłyszczający lakier nawierzchniowy - better than gel nails (Essence), Matowy utwardzacz manicure (Pierre Rene)

Na pewno jesteście zszokowani długością moich pazurków, bo w ostatnim poście były jeszcze takie długie, a dziś widzicie króciutkie. Niestety, siła wyższa. Dwa paznokcie złamały się w dość bolesnych miejscach w wyniku czego byłam zmuszona skrócić wszystkie, bo różnica w długości byłaby zbyt rażąca. Jednak dziś jak tak patrze na te moje pazurki z frenchem, to nawet mi się podobają z taką długością.

Dobra, dobra, ale do rzeczy, bo ja tu piszę jakieś pierdoły o długości :)

Kawa, kawka, kawusia...
Była dziś u Was o poranku? U mnie poranek bardzo przeniósł się w czasie więc kawę zaserwowałam sobie dopiero po południu. W ogóle pijacie kawę, możecie bez niej żyć, czy musi znajdować się w Waszym codziennym menu?
Bo wiecie dziś mamy Międzynarodowy Dzień Kawy i dlatego tak uparłam się na ten temat. Postanowiłam też, że dzisiejszy post będzie bardzo tematyczny. Zatem na pazurkach zagościła kawusia. Delikatne zdobienie z aromatycznym kawowym dodatkiem. Na serdecznych, gości miniMax #929 a na pozostałych #338 CORAL FRENCH. Wzorki zmalowałam farbkami akrylowymi, co nie było zbyt pracochłonne. Czarną farbką namalowałam kontury filiżanek, później białą wypełniłam wolne przestrzenie i domalowałam brązowe ziarenka kawy. Na serdecznych, wykończyłam wszystko topem matującym od Pierre Rene, a na pozostałych topem od Essence. Mam nadzieję, że mani przypadł Wam do gustu.

Wiedzieliście w ogóle, że istnieje taki dzień? :)


Dziękuję firmie PierreRene i MIYO za możliwość testowania ich produktów.






8 komentarzy:

  1. ojej jak slicznie :) uwielbiam ta kawe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna kawusia :D co do lakieru PR - też lubię ten pędzelek, a mi się dostał nr 336 classic french ;) i też wkrótce chyba go pokażę ;) co do kawy - mogę bez niej żyć, a ostatnimi czasy w ogóle nie piję ;) że taki dzień jest to nie wiedziałam, kto lubi to jeszcze może poświętować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjnie to zrobiłaś delikatnie i bardzo tematycznie :) lubię pić kawę ale tylko w towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne mani :) Nie miałam pojęcia, ze kawa tez ma swoje swieto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawa jest u mnie obowiązkowa. Przy dwójce małych dzieci chyba bym bez niej nie dała rady... ;)
    Oba lakiery prezentują się świetnie, no i oczywiście kawusia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o takim dniu :) Ostatnio ograniczam kawę, piję tylko w niedziele :D A zdobienie super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny efekt daje, taki czysty :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia